Mama bezglutenowiec

Nie trzeba być specjalistą od żywienia, by wiedzieć że kobiety w trakcie ciąży (i po niej) muszą się specjalnie odżywiać. W tym wyjątkowym okresie życia na talerzach powinny królować warzywa i owoce, które zapewniają niezbędną dawkę witamin i dla mamy i dla dziecka. Akurat teraz taka dieta jest o tyle łatwiejsza, że mamy dostęp do świeżych, sezonowych warzyw i owoców, dzięki czemu można naprawdę zjeść i smacznie i zdrowo.

Niestety ta podstawowa wiedza jest tajemna dla jednego z warszawskich szpitali (oddział położniczy). Jedzenie nie dość, że jest bardzo słabe, to jeszcze jest pozbawione witamin. Obiady bez surówek to norma, ale jeszcze ciekawiej wygląda przykładowe śniadanie dla mam, które są na diecie bezglutenowej:

bezglutenu

Naprawdę tak powinno wyglądać śniadanie dla kobiety w ciąży, która jest diecie bezglutenowej? Ktoś po prostu zabrał chleb i dał przyszłej mamie szynkę z masłem. Czy tak trudno było dać jakąś porcję warzyw i owoców? Gdyby przyszłe mamy dbały o siebie tak jak dbają o nie w szpitalu, to nie byłoby najlepiej. A Wy jakie macie wspomnienia z kuchnią szpitalną? Może jest jakiś szpital w Polsce, który potrafi przygotować pełnowartościowy posiłek dla mam?

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Floruś napisał(a):

    Co do braku sałatki…jak leżałam w szpitalu gdy miałam 5 lat (po tym jak wypadłam z okna w przedszkolu), to do obiadu zawsze dawali sporą miskę naprawdę pysznej sałatki jarzynowej. Ale może w szpitalach dziecięcych jest troche lepiej, przynajmniej wtedy było…

  2. Dafne napisał(a):

    Witaj, dziękuje za komentarz na moim blogu bezglutenowi.blog.pl, dobrze wiedzieć, że są ludzie którzy mają pojęcie na temat diety, zdrowych nawyków żywieniowych, nie ukrywam, że zakładając bloga 2 tygodnie temu właśnie taki był mój cel, aby uświadomić ludzi na czym polega dieta bezglutenowa i jak trudno jeść w dzisiejszych czasach zdrowo. Co do komentarza Pana nademna – Floruś – owszem jedzenie takich rzeczy jak salatki to priorytetowa sprawa, jak jednak zauwazyłam mówisz o sałatkach jarzynowych – mniemam, że chodzi Ci te oparte na majonezie – szpital to miejsce gdzie jak Twórca artukuły zauwazył miejsce gdzie ludzi powinno sie doprowadzac do zrowia,a tymczasem salatki jakimi smacznie się zajadałes to bagno majonezu, naszpikowanego konserwantami, wzmacniaczami zmaku w postaci Glutaminianu monosodowego lub innych pochodnych,a jarzyny które zajmują 90% sałatki to te pochodzące z puszki i rozgotowane warzywa mające bardzo mało wspólnego z bogactwem witamin. Zapraszam do siebie obu Panów- pojawi się dziś artykuł z tym związany, zainspirowany Twoim Komentarzem „Szpitalne jedzenie” Pozdrawiam

    • Floruś napisał(a):

      Nie lubię majonezu, jeśli już to taki domowej roboty (tamten raczej taki nie był) a co do warzyw z puszki, czy mrożonek niby lepsze takie niż żadne, ale lepsze świeże, niestety zima w naszym klimacie trwa dość długo a świeże warzywa i owoce są drogie.
      I jestem panią a nie panem 😉

  3. Anonim napisał(a):

    Ha! No to mamie bezglutenowej dołóżmy jeszcze cukrzycę ciążową. Mój wczorajszy szpitalny obiad składał się z …kefiru. Nietolerancja pokarmowa + cukrzyca rozwala system.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj inne:
Startujemy

Rozpoczynamy pierwszy tego typu blog w Polsce, w którym demaskujemy jedzenie serwowane w naszych szpitalach....

Zamknij