Jedzenie w Holandii

Lubię przygotowywać takie wpisy jak ten dzisiejszy, bo one najbardziej otwierają nam oczy na otaczającą nas rzeczywistość. Wielokrotnie na blogu pokazywałem Wam szpitalne jedzenie niskiej jakości. Widzieliście też jak niechlujnie podaje się potrawy polskim pacjentom. Dzisiaj dla odmiany pokażę Wam jak wygląda kuchnia szpitalna w Holandii.

Zacznijmy od typowego śniadania w holenderskim szpitalu:

sniadanieholandia

Na zdjęciu widzimy ładnie zapakowane produkty, które możemy wykorzystać do zrobienia naszego śniadania. Do wybory mamy ser (lub w niektórych zestawach szynkę), dżem, czy też krem czekoladowy – czyli dla każdego coś miłego. Do tego dostajemy jeszcze ładnie i skromnie podane jajko. Do popicia mamy herbatę i sok pomarańczowy. Wszystko wygląda bardzo estetycznie, nawet sztućce leżą na serwetce. Tak wygląda normalność na zachodzie. Dla porównania spójrzmy przykład zestawów śniadaniowych w Polsce, które otrzymałem od Was dosłownie kilkanaście dni temu:

zwykladieta

neptun

Moi drodzy, to jest wręcz przepaść cywilizacyjna. Tak oto wygląda zderzenie dwóch światów. Nawet trudno to w jakikolwiek sensowny sposób skomentować, każdy chyba widzi różnicę. I od razu dodam, że zdjęcia wcale nie są dobrane tendencyjnie, każdy kto śledzi tego bloga na bieżąco widzi, że taka jest nasza codzienna rzeczywistość. Ale to nie wszystko co dla Was przygotowałem, najlepsze dopiero przed nami – spójrzmy na holenderski obiad.

obiadholandiaNa zdjęciu widzimy kawałek mięsa, do tego ciepłe warzywa (w tym przypadku ziemniaki i marchewki) obtoczone ziołami i przyprawami. Dodatkowo na deser pacjent otrzymuje zazwyczaj mus jabłkowy, budyń lub jogurt. Całość wygląda estetycznie, żeby nie powiedzieć że naprawdę bardzo ładnie – zwłaszcza te marchewki. A jak wygląda podobny zestaw w Polsce, który został stworzony z tych samych produktów? surowkazsosem

Wielu z Was sobie pewnie pomyśli: „No tak, ale pewnie ta holenderska wersja jest droższa, a naszej służby zdrowia nie stać na takie rzeczy”. Bzdura! Do stworzenia obydwu dań użyto podobnych i tanich składników – ziemniaków, marchewki i kurczaka. Tylko u nas ktoś po prostu narzygał ludziom na talerz i wmawia nam, że tak musi być. To nie jest problem finansowy, to problem mentalnościowy. Dodatkowo jesteśmy bardzo zacofani jeśli chodzi o samą logistykę podawania posiłków, bowiem w Holandii zazwyczaj mamy możliwość wyboru tego co dostaniemy na talerzu – prawie jak w restauracji.

Nikt nie oczekuje tego, że na talerzach w szpitalu będą się pojawiać smakołyki i rarytasy, ale przykład Holandii pokazuje, że można podać coś ładnie, smacznie i tanio. Nie wmawiajmy więc ludziom, że nie da się zrobić normalnych posiłków, bo da się. Polskie szpitale nie mają też za grosz poczucia estetyki dań. Zresztą chyba większość rzeczy w tym kraju robimy niechlujnie, byle jak, aby było, a potem takie porównania jak te dzisiejsze zaskakują i bolą jednocześnie…

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. Gosiak napisał(a):

    Polska mistrzem Polski!! W tym kraju chyba nigdy nie będzie normalnie, ludzie przeciwko ludziom, jak można podać takie jedzenie?

  2. Andrzej napisał(a):

    Jak dla mnie to od tego polskiego jedzenia można się jeszcze bardziej rozchorować 😉

  3. ishe napisał(a):

    Ciekawe czy te kobiety co tak podają (kucharki) w domu też tak podają swoim dzieciom i mężowi.

  4. Anna napisał(a):

    w Holandii jedzenie szpitalne przygotowują duże firmy kateringowe a odgrzewane są one w szpitalach. Najcześciej można wybrać z ok 8 rożnych zestawów , dzień ówczesnej,dostaje się listę i można wybrać . Rownież śniadanie i lunch można sobie wybrać,znaczy ile i jaki chleb,ser,wędliny itd.
    Co około 2 h podjeżdża salowa z wózkiem i można poprosić o kawę,herbatę,rożne soki,jogurty budyń itd.
    Ostatnio miałam okazje po cc leżeć w szpitalu wiec jestem na bierząco 🙂

  5. kinia napisał(a):

    tylko ilość plastiku mnie zabiła…
    k.

  6. Aga napisał(a):

    Ostatnio spędziłam 10 dni we włoskim szpitalu koło Florencji … Na śniadanie do wyboru: latte macchiato (mleko zakrapiane kawą) lub herbata z cytryną, cukrem – jak kto woli. Do tego, również do wyboru: ciasteczka zbożowe (Włosi kochają słodkie śniadania 😉 lub fette biscottate (sucharki) z przeróżnymi smakami dżemów + jogurt (smak też do wyboru 😀 ). Wszystko ładnie zapakowane i podane. Obiad – codziennie co innego 🙂 Warzywa, ryż, kasze, zupy krem i mięso/ryby + ZAWSZE OWOC !!! Wszystko świeże !! Dużo świeżych ziół, ale mało soli, ale to normalne. Podane w hermetycznie zamykanych pojemnikach. Posiłek zawsze lądował przede mną jeszcze gorący. Kolacja lekka – kromki chleba podane w szczelnie zamkniętych woreczkach + różnego rodzaju lekkie sery lub ryż z warzywami/kasze itp. itd. OWOC !!! Jedzonko było naprawdę dobre 🙂

  7. Roman napisał(a):

    Byłem odwiedzić znajomego po wypadku w szpitalu w Bredzie i to był dla mnie szok. Cały parter służy jednej rzeczy – kontaktom pacjent rodzina. Normalna restauracja, stoliki, krzesełka. Można zjeść można się napić. Na oddziałach rano chodzi człowiek z kartą i pyta się co chcesz zjeść przez ten dzień. Pieczywo do wyboru, co do tego, co do picia. Potem co na obiad itd. Właśnie siedzę już 4 tydzień w szpitalu i to co dziś dostałem boję się nawet nazwać. Jakaś kasza z … nie wiem z czym. Sosem. I kawałkami czegoś co jest chyba podrobami (a raczej było zanim ktoś nie spróbował tego ugotować). Do tego gustownie dodane nitki makaronu nie wiem po co i całość posypana odrobiną marchewki. Z boku jakieś zmasakrowane pomidory. Wygląda jakby ktoś wyrzygał treść żołądka w technikolorze. Nie wiem ile takie coś może kosztować ale szczerze to wolałbym już płacić dodatkowo byle tego gówna więcej nie uświadczyć. Moje ostatnie spotkanie z tym hmmm… daniem skończyło się o 5 w nocy. Po serii wymiotów, dreszczy i biegunce. A w ogóle to przez te 3 tygodnie straciłem już ponad 5 kg od tego żarcia. I zabiłbym za jogurt owocowy albo pudding.

  8. poli napisał(a):

    Okropne

  9. Link napisał(a):

    Powiem szczerze, ze po szpitalach nie bywam i ” szpitalne jedzenie ” kojarzy mi sie z glodem w Somalii ale ta lista do wyboru calkiem mnie urzekla.

  10. Himenka napisał(a):

    tylko najpierw zapytajcie ile miesięcznie ci Holendrzy płacą za ubezpieczenie zdrowotne bo wtedy już tak łatwo krytyka wam by nie przyszła. owszem estetyka super ale smak…..pozostawia wiele do życzenia

  11. Anonim napisał(a):

    Byłam pacjetka w szpitalu w Bydgoszczy na oddziale onkologii i o dziwo tam jedzenie pyszne chlebka maslo wedliny stol szwecki ser twarogpomidor salata ogorek zupy mleczne tak na sniadania jajecznica kielbasa na cieplo dzem miod jedzenia do woli a takze obiady zupy kilka gatunkow ziemniaki mieso pod rozna postacia suróweki roznych gatunkow po prostu pyszne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj inne:
Fasola z puree

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię fasolkę po bretońsku. Sam często ją robię...

Zamknij