Fasola z puree

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię fasolkę po bretońsku. Sam często ją robię w swoim domu, zwłaszcza że nie jest to jakaś trudna potrawa do zrobienia, a można się najeść do syta przez kilka dni. Znam też ludzi, którzy przekładają ją potem do pojemników na żywność i sobie takie gotowe porcje mrożą, dzięki czemu mają fajną rezerwę na obiad w razie jakiejś nieoczekiwanej sytuacji.

Jednak to co zobaczycie za chwilę jest czymś, co widzę po raz pierwszy w historii polskiej kuchni. Widziałem przepisy, gdzie do fasolki dodaje się ładnie pokrojone ziemniaki w kostkę. Ale nigdy nie wpadłem na to na co kuchnia szpitalna – czyli na fasolkę z puree 😉 Co więcej – fasoli jest tyle co kot napłakał, a sam talerz wygląda jakby komuś się coś wylało… Zresztą zobaczcie sami 😉

fasolkaI to jest coś z czym chcemy walczyć. Wystarczyło ziemniaki pokroić ładnie w kostkę, dać trochę mniej tego sosu, włożyć to do jakiejś ładnej miseczki, może dodać jakiś akcent kolorystyczny (np. jakieś warzywo) i naprawdę można byłoby zjeść te danie ze smakiem. A tak to patrząc na ten talerz ma się prędzej odruchy wymiotne niż chęć na posiłek…

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj inne:
Dietetycznie?

Dieta = mało jedzenia. Z takiego założenia wychodzą nasze szpitale i serwując dietetyczne posiłki nie...

Zamknij